Rozdział 1
To już za kilka dni. Za kilka dni znowu stanę na peronie 9 i 3/4. Spotkam przyjaciół, nauczycieli. Dom węża- Slytherin na pełni mnie dumą.
- Score! Score chodź tu !
Rozległ się krzyk matki chłopca.
- Ughh potrafi zepsuć każdą chwilę - powiedział pod nosem - idę! - Niechętnie wstał i wyszedł z ogrodu w strone dobiegającego głosu matki. Wszedł do kuchni, dużej i pełnej według niego nie potrzebnych gratów.
- Score to jest Danville. Zaopiekujesz się nim do mojego powrotu.
- Żartujesz sobie?! - zawołał oschle
- Błagam Cię choć raz nie rób problemu !
- Mam być niańką ?! Za chwilę przyjdzie Al i Zabini !
- Ohh twoi koledzy Ci pomogą - spojrzała na niego wzrokiem, który mówił- zrobisz to, musisz- nienawidził tego, ale już za 5 dni sie wyrwie.
Zmierzył Denvilla przenikliwym spojrzeniem - wysoki o kruczoczarnych włosach, bladej skórze i co dziwne błękitnych oczach. Wyglądał na starszego od Score.
- Eee jestem Score
- Danville - patrzył mu prosto w oczy
- Yyy... W tym roku idziesz do Hogwartu ?
- Tak
Czy potrafi powiedzieć wiecej niż jedno słowo, pomyślał zniecierpliwiony Malfoy, juz miał mu powiedzieć tą kąśliwą uwagę, ale sie powstrzymał, a zamiast tego zapytał:
- W jakim domu chciałbyś się znaleźć ?
- W Slytherinie - jego oczy błysnęły dziko gdy wypowiedział to słowo.
Oby nie znalazł się w moim domu - niepotrzebni są nam felgmatycy - pomyślał Scorpius. Chciał cos powiedzieć, a;e nie wiedział co. Niezręczna cisza, to jest najgorsze. -Kiedy przyjada chłopcy ? - myślał rozpaczliwie i usłyszał stłumione głosy i śmiechy. To oni! Al, Zabini i ... kto to ?
-Hej stary! - zawołali chłopcy
- Cześc - odpowiedział Score
- Eee to jest moja siostra Lily, mama kazała mi ja zabrać - powiedział Potter lekko wkurzony
-Nic nie szkodzi. Hej Lil to w tym roku do Hogwartu ? - uśmiechnął się przyjaźnie Score, zauważył jej zmieszanie.
Była ładna - ogniste, gęste włosy, delikatna i jasna cera, duże, wyraźne oczy, drobna, ale widac było, że sprytna i bystra - przyszły Ślizgon - pomyslał Malfoy.
Dziewczyna nie odpowiadała. Jej uwage przykuło coś innego a raczej ktoś... wpatrywała się w Danvilla. Po chwili powiedziała nieśmiałym głosem i zmusiała sie do uśmiechu i patrzenia na Score
- Tak idę... Cześć Dan - powiedziała to z dziwna nutą w głosi
- Potter - skinął lekko głową. Nie uśmiechnął się, ale z jego twarzy zniła kamienna maska, która przez cały czas nosił. Wszyscy poszli do pokoju gościnnego.
- Może w coś zagramy? - spytał Zabini - wysoki chłopak o ciemnej karnacji i zielonych oczach.
- Hmm ale w co?
- Może "Ocal Smoka" - zaproponował Score
- Super Lily grasz ? - zapytał Al
- Ee tak, mogę spróbować.
- A ty Denville ? - zapytał Malfoy
- Nie - i wyszedł z pokoju
- Jest dziwny - stwierdził Zabini
- Czy on pochodzi z rodziny mugoli? - ciekawił się Al
- Raczej nie, moja rodzina nie uznaję szlamowatych - powiedział Scorpius
- PRZESTAŃCIE ! 0 kzyknęła Lily
Zdziwieni chłopcy spojrzeli na nią.
- Wyobraźcie sobie, że on jest z waszego wieku i
- przerwał jej Sore - Niemozliwe! Powiedział, że w tym roku idzie do Hogwartu
- Miał iść wcześniej, tylko jego brat jest charłakiem, a że są oni wybitnym rodem czarodzieji, dla ojca Dana była to katastrofa i chciał zabić jego brata, przed tym jak ten ukończy 11 lat, ale matka chłopaka nie pozwoliła na to i jego ojciec trafił do Azkabanu.
Zdziwieni patrzyli na nią, a ona kontynuowała :
- Śmiejecie się z niego, a powinniście go podziwiać! Spędził po nad 2 lata u mugoli, a teraz musi zaczynać wszystko od nowa.
Lily zamilkła. Chłopcy wpatrywali sie w nią zdumieni, z zamyślań wyrwało ich chrząknięcie - za nimi stał Denville z morderczym wyrazem twarzy.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Proszę o komentarze :) Podoba się ? :)
sobota, 22 grudnia 2012
czwartek, 20 grudnia 2012
Prolog
Każdy czarodziej powinien być dumny. Tak jesteśmy lepsi od zwykłej mugolskiej rasy. My mamy przyszłość.
Nasze oczy wyrażają chęć do działań, niewtajemniczeni się nas boją, ale my kochamy ten strach pojawiający się w ich nędznych oczkach, krzyk wchodzący na zdumioną twarze. PRZERAŻENIE.
Ale co jeśli magia to nie wszytko ? Jeśli pojawiają się nowe wartości? My musimy zadbać o to, by "inne" nie nadeszły, a to najtrudniejsze z czym się spotykamy - my czarodzieje.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pisane na szybko. Proszę o komentarze :)
Blog ogólnie będzie o kolejnym pokoleniu.
Nasze oczy wyrażają chęć do działań, niewtajemniczeni się nas boją, ale my kochamy ten strach pojawiający się w ich nędznych oczkach, krzyk wchodzący na zdumioną twarze. PRZERAŻENIE.
Ale co jeśli magia to nie wszytko ? Jeśli pojawiają się nowe wartości? My musimy zadbać o to, by "inne" nie nadeszły, a to najtrudniejsze z czym się spotykamy - my czarodzieje.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pisane na szybko. Proszę o komentarze :)
Blog ogólnie będzie o kolejnym pokoleniu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)