sobota, 22 grudnia 2012

Rozdział 1

Rozdział 1
To już za kilka dni. Za kilka dni znowu stanę na peronie 9 i 3/4. Spotkam przyjaciół, nauczycieli. Dom węża- Slytherin na pełni mnie dumą.
- Score! Score chodź tu !
Rozległ się krzyk matki chłopca.
- Ughh potrafi zepsuć każdą chwilę - powiedział pod nosem - idę! - Niechętnie wstał i wyszedł z ogrodu w strone dobiegającego głosu matki. Wszedł do kuchni, dużej i pełnej według niego nie potrzebnych gratów.
- Score to jest Danville. Zaopiekujesz się nim do mojego powrotu.
- Żartujesz sobie?! - zawołał oschle
- Błagam Cię choć raz nie rób problemu !
- Mam być niańką ?! Za chwilę przyjdzie Al i Zabini !
- Ohh twoi koledzy Ci pomogą - spojrzała na niego wzrokiem, który mówił- zrobisz to, musisz- nienawidził tego, ale już za 5 dni sie wyrwie.
Zmierzył Denvilla przenikliwym spojrzeniem - wysoki o kruczoczarnych włosach, bladej skórze i co dziwne błękitnych oczach. Wyglądał na starszego od Score.
- Eee jestem Score
- Danville - patrzył mu prosto w oczy
- Yyy... W tym roku idziesz do Hogwartu ?
- Tak
Czy potrafi powiedzieć wiecej niż jedno słowo, pomyślał zniecierpliwiony Malfoy, juz miał mu powiedzieć tą kąśliwą uwagę, ale sie powstrzymał, a zamiast tego zapytał:
- W jakim domu chciałbyś się znaleźć ?
- W Slytherinie - jego oczy błysnęły dziko gdy wypowiedział to słowo.
Oby nie znalazł się w moim domu - niepotrzebni są nam felgmatycy - pomyślał Scorpius. Chciał cos powiedzieć, a;e nie wiedział co. Niezręczna cisza, to jest najgorsze. -Kiedy przyjada chłopcy ? - myślał rozpaczliwie i usłyszał stłumione głosy i śmiechy. To oni! Al, Zabini i ... kto to ?
-Hej stary! - zawołali chłopcy
- Cześc - odpowiedział Score
- Eee to jest moja siostra Lily, mama kazała mi ja zabrać - powiedział Potter lekko wkurzony
-Nic nie szkodzi. Hej Lil to w tym roku do Hogwartu ? - uśmiechnął się przyjaźnie Score, zauważył jej zmieszanie.
Była ładna - ogniste, gęste włosy, delikatna i jasna cera, duże, wyraźne oczy, drobna, ale widac było, że sprytna i bystra - przyszły Ślizgon - pomyslał Malfoy.
Dziewczyna nie odpowiadała. Jej uwage przykuło coś innego a raczej ktoś... wpatrywała się w Danvilla. Po chwili powiedziała nieśmiałym głosem i zmusiała sie do uśmiechu i patrzenia na Score
- Tak idę... Cześć Dan - powiedziała to z dziwna nutą w głosi
- Potter - skinął lekko głową. Nie uśmiechnął się, ale z jego twarzy zniła kamienna maska, która przez cały czas nosił. Wszyscy poszli do pokoju gościnnego.
- Może w coś zagramy? - spytał Zabini - wysoki chłopak o ciemnej karnacji i zielonych oczach.
- Hmm ale w co?
- Może "Ocal Smoka" - zaproponował Score
- Super Lily grasz ? - zapytał Al
- Ee tak, mogę spróbować.
- A ty Denville ? - zapytał Malfoy
- Nie - i wyszedł z pokoju
- Jest dziwny - stwierdził Zabini
- Czy on pochodzi z rodziny mugoli? - ciekawił się Al
- Raczej nie, moja rodzina nie uznaję szlamowatych - powiedział Scorpius
- PRZESTAŃCIE ! 0 kzyknęła Lily
Zdziwieni chłopcy spojrzeli na nią.
- Wyobraźcie sobie, że on jest z waszego wieku i
- przerwał jej Sore - Niemozliwe! Powiedział, że w tym roku idzie do Hogwartu
- Miał iść wcześniej, tylko jego brat jest charłakiem, a że są oni wybitnym rodem czarodzieji, dla ojca Dana była to katastrofa i chciał zabić jego brata, przed tym jak ten ukończy 11 lat, ale matka chłopaka nie pozwoliła na to i jego ojciec trafił do Azkabanu.
Zdziwieni patrzyli na nią, a ona kontynuowała :
- Śmiejecie się z niego, a powinniście go podziwiać! Spędził po nad 2 lata u mugoli, a teraz musi zaczynać wszystko od nowa.
Lily zamilkła. Chłopcy wpatrywali sie w nią zdumieni, z zamyślań wyrwało ich chrząknięcie - za nimi stał Denville z morderczym wyrazem twarzy.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Proszę o komentarze :) Podoba się ? :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz