poniedziałek, 14 stycznia 2013

Rozdział 3

- Widzę, że dobrze się bawicie! - syknął Danville
- O co Ci chodzi?! - spytał Score
- Malfoy, matka Cię nie nauczyła, że gości się nie obgaduje! - zapytał z jadem w głoscie Dan
- Zamknij sie i uspokój ! - krzyknął Al
- O jest jeszcze Potter, syn słynnego Wybrańca, a pamiętasz "tato, a co jeśli trafię do Slytherinu?" - Dan zaczął naśladować głos Ala
Skąd on to wie - myślał Potter
- Spadaj stąd! - powiedział Zabini
- O przepraszam, pustego Zabini należy zawsze słuchać - rzucił sarkastycznie
Lili wpatrywała się w scene trzęsąc się cała. Zabini i Score wyciągneli różdżki.
- Uważajcie, bo się skaleczycie - rzucił Dan wyciągając swą różdżkę
- Haha ! Myślisz, że nas pokonasz ? Spędziłeś po nad 2 lata u mugoli, a my w Hogwarcie! Jeśli chodzi o czary to twoje pieprzone odzywki nie pomogą ! - powiedział całkiem opanowany Score
- Zdziwiłbyś się ile potrafię - rzucił w odpowiedzi
- Możemy się przekonać - Al odzyskał głos i wyciągnął swoją różdżkę rżącymi lekko rękoma
- Co wy robicie ?! - zapytała przerażona Lily
- Nie mieszaj się - odpowiedział jej brat nawet na nią nie patrząc
- Jak mam się nie mieszać ?! - krzyknęła dziewczyna
- Lil po prostu zostaw to nam - powiedział spokojnie Malfoy
- Opuśćcie różdżki ! - powiedziała drżącym głosem, widząc, że to nie skutkuje krzyknęła - NATYCHMIAST!
Nikt nawet na nią nie spojrzał, nie poruszył się.
- Proszę - powiedziała łamliwym i cichym głosem i wybuchnęła płaczem
Ku zdziwieniu wszystki Denvill podszedł do niej pierwszy i rzucił swą różdżkę pod jej nogi. Wpatrywał się w nią spokojnie jakby wcześniejsze wydarzenie nie miało miejsca. Wyciągnął rękę w jej stronę i chciał otrzeć łzy z jej policzka ...
- Nie dotykaj jej ! - krzyknął Malfoy, schował już swoją różdżkę, pociągnął dziwczyną za ramie do siebie. Denville wyszedł. Nastała zupełna cisza.
- Och Al - powiedziała Lily, wyrwała się z objęć Score i pobiegła do brata wtulając się w niego
- Spokojnie mała, nic się nie stało - pogłaskał ją po włosach
- Ja, ... ja wróę już do domu, ee do zobaczenia w Hogwarcie - oznajmił Zabini
Scorpius stał nieruchomo. Wpatrywał się w swoje ręcę.
- My też już wracajmy - powiedział Al do siostry
- Tak - pociągnęła nosem i przytaknęła na propozyję - Pa Score ! - przemówiła cicho i popatrzyła się nie śmiało na chłopaka, ten nawet nie podniósł wzroku.
Score stał nie ruchomo. Myśli kłębiły się w jego głowie. Czuł, że zaraz wybuchnie.
Rodzeństwo wyszło pozostawiając go samego z ciszą.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Jak coś jest to dokończenie rozdziału 1. Piszcie swoje opinie :) I jak macie swoje blogi podajcie mi linki :)

1 komentarz: